Wypowiedzi

Pierwszy wywiad Ighalo dla MUTV


Prezentujemy wam wywiad z Odionem Ighalo, nowym napastnikiem Manchesteru United, udzielonym oficjalnej telewizji klubowej.

Odion, dobrze Cię widzieć. Mówiłeś, że zostanie piłkarzem United, było od dawna twoim wielkim marzeniem, wiec jak to jest, spełnić to marzenie?

Jestem bardzo szczęśliwy. Dziękuję za to Bogu, to spełnienie moich marzeń. Wiem, że wielu zawodników rzuca takimi tekstami zaraz po podpisaniu kontraktu, ale nie w moim przypadku. Jestem kibicem United od dziecka. Wiedzą to Ci, z którymi dorastałem, wiedzą to moi koledzy z czasu gry w Watfordzie, wie to moja rodzina. Kocham Manchester United. Zawsze kiedy grałem przeciwko United, towarzyszyły mi ogromne emocje. Nie mogę się doczekać pierwszego meczu w ukochanych barwach.

Co zapoczątkowało tą miłość do klubu? Stało się to za sprawą konkretnego piłkarza, meczu czy może stylu w jakim grała drużyna?

Tak, kiedy byłem dzieckiem, regularnie oglądałem Premier League w TV. Podziwiałem m.in Andy’iego Cole’a. United ma naprawdę dużo kibiców w Nigerii, więc moja miłość do klubu była tam pielęgnowana, moje rodzeństwo też kibicowało United. Nigdy nie sądziłem, że uda mi się tu zagrać, ale marzenia najwyraźniej się spełniają. Jestem naprawdę szczęśliwy i cieszę się, że podjąłem wyzwanie.

Zostałeś sprowadzony na Old Trafford w ostatnim dniu okienka transferowego. Twojemu transferowi musiało towarzyszyć wiele emocji i napięcia.

Tak, napięcia było sporo. Mój agent dzwoni do mnie na dzień przed i mówi mi, że Man Utd jest chętny. Odpowiedziałem mu, że to oczywiste, że jestem zainteresowany. Było jeszcze parę innych klubów, które wyraziły zainteresowanie, ale ja już byłem zdecydowany. Agent zadzwonił do mnie, to była 23:00 w Szanghaju, że United jest zdecydowany i chce podpisać kontrakt. Ruszyły przyśpieszone rozmowy, nie spałem całą noc, aż do 7 rano, bo wtedy zamykało się okienko w Szanghaju. Agent powiedział mi wprost “Będziesz musiał pogodzić się z obniżką pensji”. Opowiedziałem mu, że nie obchodzi mnie to. Chcę grać dla United. Myślę, że moja determinacja była tutaj kluczowa i wreszcie, około 5 rano, wszystko było gotowe. Godzinę później, agent potwierdził mi, że wszystko się udało, jestem zawodnikiem United. To była bardzo emocjonująca noc, spełnienie marzeń.

Jesteś z nami do końca tego sezonu. Jakie masz ambicje, związane z przyjściem do United?

Ciężko pracować i pomóc United w skończeniu sezonu na jak najwyższym miejscu w tabeli. Wiem, na którym jesteśmy miejscu i uważam, że stać nas na więcej i powinniśmy być wyżej, jak na United przystało. Liczę, że dołożę swoją cegiełkę, a drużyna wespnie się wyżej w tabeli.

Będziesz grał z numerem 25, który wcześniej należał do legendarnego Antonio Valencii. Czemu wybrałeś akurat ten  numer?

– W Watfordzie grałem z numerem 24, który w United jest zajęty. W Szanghaju grałem z numerem 19. Gram na pozycji numer 9, więc dziewiątką już jestem. Zatem wziąłem 1 z numeru 19 i dodałem ją do numeru 24. Wychodzi 25. 

I na pewno nie miało to nic wspólnego z Quintonem Fortune, pierwszym w historii piłkarzem United, który pochodził z Afryki?

Może odrobinę, bo oglądałem Quintona, kiedy ten grał w United. Wiem, że nosił numer 2. Ja uważam jednak, że numer 25 jest idealny. 

Jesteś pierwszym Nigeryjczykiem w historii Manchesteru United. Czujesz dumę?

Oczywiście, że tak. Dostałem już mnóstwo wiadomości, wszyscy mi gratulują, to wielka sprawa dla fanów z mojego kraju. Móc powiedzieć po zakończeniu kariery, że grało się w Manchesterze United – coś wspaniałego. Bardzo się tym wszystkim emocjonuję.

Jak zapatrujesz się na współpracę i rywalizację z pozostałymi napastnikami United? Mason Greenwood, Marcus Rashford czy Anthony Martial to mocna konkurencja.

To są sami świetni zawodnicy. Greenwood jest młody, świetnie gra obiema nogami, oglądałem parę jego spotkań i imponował mi. Martial to bardzo techniczny piłkarz, świetnie prowadzi piłkę, ma w sobie tą magię futbolu. Rashford zaś to, moim zdaniem, jeden z najlepszych piłkarzy w Europie, na ten moment. Jest fenomenalny, strzela bramki, jest szybki, dobrze wyszkolony technicznie. Szkoda, że teraz jest kontuzjowany bo chciałbym z nim grać już teraz. Każdy chce grać z dobrymi piłkarzami. Dla mnie, obecność takich konkurentów to tylko dodatkowy bodziec do pracy i walki. Wierzę, że wszyscy się przydamy i pomożemy drużynie.

Wielu fanów futbolu na świecie zna Cię z występów w Watfordzie, Serie A czy właśnie z ligi chińskiej, ale dla tych, którzy Cię nie znają – jakim piłkarzem jest Odion Ighalo?

Jestem szybki, silny, dobry technicznie, potrafię się odnaleźć na boisku, dobrze się ustawić. Nie ma co się opisywać, postaram się pokazać wszystko co umiem na boisku.

W Watfordzie tworzyłeś świetny duet z Troy’em Deeney’em. Czy w takim razie lepiej gra Ci się parze z innym napastnikiem, czy wolisz być samotną dziewiątką?

Grałem w przeróżnych formacjach. Grałem w duecie z Troyem, dobrze się rozumieliśmy, zagraliśmy naprawdę wiele meczów razem, jeszcze w Championship. W Chinach grałem jako samotny napastnik, tak samo gram w kadrze. W obu wariantach strzelałem dużo goli, więc to pokazuje, że mogę grać i tak i tak.

Opowiadałeś o swojej miłości do United. Więc opowiedz nam, jaki był dla Ciebie twój pierwszy mecz przeciwko United, w barwach Watfordu?

Pamiętam ten mecz, przegraliśmy na Old Trafford 0-1.To było bardzo emocjonalne przeżycie, Troy Deeney musiał mnie uspokajać. Pamiętam, że pomimo mojej miłości, chciałem strzelić bramkę, za wszelką cenę, przez co nie podawałem kolegom. Troy był wściekły, a ja chciałem po prostu to przeżyć, strzelić bramkę na Old Trafford. Nie mogłem wtedy zrobić tego dla United, to chciałem dla swojego zespołu. Taka pasja przeze mnie przemawiała, kiedy grałem przeciwko United.

Nie było to dla Ciebie dziwne i konfundujące, grać przeciwko ukochanemu klubowi, jednocześnie chcąc go pokonać?

Grałem wtedy na 100% dla Watfordu, ponieważ to z nim miałem podpisany kontrakt i musiałem wywiązywać się z moich obowiązków, jak każdy inny pracownik. To jest oczywiste. Jestem napastnikiem, a napastnik cieszy się z każdej zdobytej bramki. Bycie fanem, nie oznacza braku profesjonalizmu. 

W twojej karierze było już całkiem sporo pamiętnych trafień. Dublet w słynnej wygranej 3-0 z Liverpoolem, to twój gol wyrzucił Arsenal z FA Cup, a gdy grałeś w Hiszpanii, strzelałeś FC Barcelonie i Atletico Madryt. Jesteś w stanie wybrać ulubionego gola?

Zawsze, kiedy strzelasz przeciwko wielkim zespołom, jest to coś wspaniałego. Ale nic nie przebije mojego pierwszego gola w Premier League, kiedy to rozpocząłem spełnianie marzeń. Bramka w debiucie, przeciwko Evertonowi, na Goodison Park. Niezapomniane uczucie.

Dla fana United, zdobycie 2 bramek przeciwko Liverpoolowi też musi mieć szczególne znaczenie…

Tak, pamiętam ten mecz, pokonaliśmy ich u siebie 3-0, zdobyłem dwa gole. Nikt nie wierzył w to, że możemy ich pokonać, a jednak. Jeden ze szczytowych momentów mojej kariery.

Jak wspominasz grę w Chinach?

To kolejne doświadczenie w moim życiu. Grałem w Norwegii, grałem w Hiszpanii, Anglii, Włoszech oraz właśnie w Chinach. Zawsze to inna liga, kultura, życie, inna piłka. Chińska liga wciąż się rozwija, odstaje od Europejskich, ale wszyscy ciężko tam pracują, by nadgonić Europę. Z każdym rokiem jest coraz lepiej. Nie ma co jednak porównywać tej ligi z Premier League, która jest najlepszą ligą na świecie. 

Manchester United ma w tamtych rejonach świata bardzo wielu fanów. Odczułeś to?

Tak, nawet pracownicy klubu, w którym grałem są fanami United. Dostawałem wiadomości od chińskich fanów, którzy zachęcali mnie do tego transferu. United ma tam naprawdę dużą bazę kibiców.

Powrót do Premier League po kilku latach będzie emocjonujący. Nie możesz się doczekać by znów strzelać w najlepszej lidze na świecie?

Tak, stęskniłem się za tą ligą. Oglądałem ją regularnie w TV, brakowało mi tego, tych stadionów, tej angielskiej piłki. Chciałem wrócić i znów tu zagrać. Każdy zawodnik chce tu grać, każdy chce się pokazać w najlepszej lidze na świecie. Dziękuję Bogu, że dostałem tą szansę, dziękuję Manchesterowi United. Odwdzięczę się na boisku. 

United walczy aktualnie na 3 frontach. Premier League, FA Cup, Liga Europy. Liczysz na zdobycie trofeum z ukochanym klubem?

Wow. To by było coś niesamowitego, zdobyć tutaj trofeum. Nie jestem sobie nawet wyobrazić radości jaką bym wtedy czuł. To byłoby chyba spełnienie absolutne, najważniejszy moment w moim życiu. Nie tylko grać, ale i wygrywać puchary z ukochanym United – marzenie.

I wreszcie, czy jest coś co chciałbyś przekazać fanom Manchesteru United?

Tak, dziękuję za wsparcie jakie już teraz od was otrzymałem i wciąż otrzymuje. Jestem szczęśliwy, że tu jestem. Jestem szczęśliwy, że jestem Czerwonym Diabłem. Dam z siebie wszystko od 1 dnia w klubie, będę dawał z siebie wszystko, dla tych barw. Zrobię wszystko, żeby ten sezon zakończył się udanie. Dziękuję wam za wszystko, niech Bóg was błogosławi!

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby komentować
X