Mourinho po meczu z Chelsea

Jose Mourinho zapewniał, że incydent z końcówki dzisiejszego spotkania z Chelsea, jest już nieistotny, ponieważ sprawca całego zamieszania, przeprosił, a sam Portugalczyk prosił, żeby skupić się na meczu, a nie na pozaboiskowych ekscesach.

Jose wybacz, ale bardziej niż występ, którejkolwiek z drużyn obecnych dziś na Stamford Bridge, interesuje nas to co się wydarzyło po golu na 2:2 w samej końcówce spotkania, przy ławkach rezerwowych.

Daj spokój. Chcesz mi powiedzieć, że świetne 97 minut meczu, było mniej zajmujące niż te parę sekund pod koniec?

No dobrze, to w takim razie zapytam o to co najważniejsze, czyli o wynik.

Byliśmy lepszym zespołem. Przed meczem może i bym zaakceptował remis, bo punkt na Stamford Bridge to zazwyczaj punkt zdobyty. Jednak my dziś straciliśmy 2 punkty, z przebiegu spotkania, dla nas, to fatalny wynik, a dla Chelsea świetny wprost świetny.

Użyłeś tej samej przemowy co w przerwie meczu z Newcastle? Znów udało się wam podnieść w drugiej połowie.

Nie powiedziałem tego samego, bo to była inna sytuacja. Z Newcastle przegrywaliśmy 0:2 i mieliśmy mało czasu żeby ten meczy jeszcze wygrać. Tutaj wszystko było w zasięgu ręki, wszystko było w naszych nogach. Cały czas byliśmy w grze, nie daliśmy Chelsea odskoczyć, nie daliśmy się zdominować. Hazard był świetnie pilnowany, Young rozegrał kapitalne zawody. Dawno nie widziałem tak stłamszonego Jorginho, zwłaszcza w drugiej połowie. Po wyjściu na prowadzenie, udało mieliśmy kolejne okazje do podwyższenia wyniku. Liczę też, że każdy sędzia będzie tak konsekwentny jak Mike Dean, bo zazwyczaj kiedy ja przegrywam, to nie dostaję 5,6 czy nawet 7 minut doliczonego czasu. 

Twoim zdaniem, było w grze aż tyle przerw? Na tyle by doliczyć 6 minut?

Nie wiem. Padły 3 gole przed 90 minutą, każdy zespół zrobił po 3 zmiany. Nie mogliśmy zrobić dwóch zmian jednocześnie, ponieważ Rashford doznał kontuzji. Ale to w sumie zdarza się w praktycznie każdym meczu, i sędzia zazwyczaj daje 3-4 minuty. Nie graliśmy na czas, De Gea nie przeciągał gry, nie symulowaliśmy kontuzji. Ale taki jest futbol, nie ma co się czepiać.

Po straconej bramce na 1:0, Pogba miał spore pretensje do Lindelofa. Co ty o tym uważasz?

Wiesz co, zazwyczaj jestem na tyle daleko, że nie zawsze mogę wszystko zobaczyć i usłyszeć, sytuacji o której mówisz, nie widziałem. Mogę od siebie dodać tylko tyle, że mieliśmy mieszane krycie przy rzutach rożnych, Kilku piłkarzy kryło strefą, kilku miało krycie indywidualne. Każdy z zamkniętymi oczami powiedziałby mi kogo ma pilnować, której strefy ma strzec. Myślę, że ten który zawinił wie o tym, ponieważ każdy wiedział kogo kryje.

Luke Shaw niedawno przedłużył kontrakt o 5 lat. Czy Anthony Martial po dzisiejszym dublecie, może liczyć na to samo?

Drużyna zagrała dziś bardzo dobrze. Prezentowaliśmy się dobrze jako całość, jako kolektyw, a w drugiej połowie, nasze indywidualności zrobiły różnicę. Każdy dziś zaprezentował się świetnie, przeciwko dobrej drużynie, interesuje mnie tylko występ całej drużyny i to jak moi piłkarz prezentują się jako całość. Wszyscy dziś zasługują na pochwały.

Przez cały tydzień poprzedzający ten mecz, okazałeś wiele szacunku Chelsea, w której jesteś legendą. Czy wydaje Ci się, że dziś na Stamford Bridge, okazano Ci tyle respektu na ile zasługujesz?

Nie. Ale to już nie mój problem. Ja uważam, że mam swoje wartości, że potrafię okazać szacunek i docenić czyjąś pracę. Wszyscy wiedzą co zrobiłem tutaj, co zrobiłem w Madrycie, w Porto, w Mediolanie. Ja mogę się zachowywać w taki sposób, jaki uważam za słuszny, ale na reakcję innych, nie mam już wpływu.

Czyli fani Chelsea mieli jakiś udział w tym zamieszaniu pod koniec spotkania?

Nie, nie, nie, to zaszło między mną, a jednym z asystentów Sarriego. Sam trener Chelsea zaprosił mnie potem do swojego gabinetu i przeprosił za wszystko oraz podziękował za grę. Następnie wszedł właśnie ten asystent i szczerze mnie przeprosił. Oczywiście przyjmuje przeprosiny, ja też popełniłem wiele błędów w mojej karierze, więc wybaczam i zapominam

Co on właściwie zrobił, podbiegł do Ciebie, krzyknął coś?

Wybaczam i zapominam. Nie ma o czym gadać, temat zamknięty.

Źródło:

Sky Sports

Dyskusja