Pique: Przez Keane’a prawie się zes*ałem

Gerard Pique wyjawił, że na początku jego kariery na Old Trafford, ówczesny lider Czerwonych Diabłów, Roy Keane dał mu lekcję, którą zapamięta do końca życia.

Pique, który od dobrych kilku lat reprezentuje barwy FC Barcelony, swoją karierę zaczynał od klubu z Old Trafford. W przeciągu 3 lat gry w Manchesterze, zagrał jednak tylko w 12 spotkaniach. Stoper „Dumy Katalonii” podzielił się ostatnio historią, z udziałem legendarnego Roya Keane’a, która wydarzyła się przed jednym ze spotkań.

– To był jeden z moich pierwszych meczów, przebieraliśmy się już w szatni, byłem zdenerwowany jak cholera. Wyobraź to sobie, 18-latek, ubiera getry obok Ruuda van Nistelrooy’a, Ryan’a Giggs’a czy Rio Ferdinanda. Nie chciałem się wychylać, chciałem być tego dnia niezauważony. Myślałem sobie ” zrób swoje i siedź cicho” – powiedział Hiszpan w rozmowie z The Players Tribune.

– Więc siedzieliśmy tam, czekając aż przyjdzie menedżer i da nam ostatnie instrukcje przed spotkaniem. Tuż obok mnie siedział Roy Keane, szatnia była wtedy tak mała, że praktycznie stykaliśmy się nogami. Panowała grobowa cisza, każdy już się koncentrował. I nagle, słychać jak wibruje telefon. Roy momentalnie to wyłapał, wstał i zaczął przeszukiwać szatnię. Po chwili zorientowałem się, że to mój. Przestawiłem go w tryb wibracji i schowałem w kieszeni spodni, które leżały w torbie, która była tuż obok miejsca, na którym siedział Roy.

– Roy nadal nie mógł go znaleźć, zaczął miotać się po szatni jak wariat. Jego wku**ione oczy rozglądały się w okół. Coś jak scena z Jack’iem Nicholson’em, w „Lśnieniu”, ta w której przebija się przez drzwi. Tak to wyglądało. Wydzierał się na wszystkich „Komu wibruje pie**olony telefon?”. Nikt mu nie odpowiedział. Powtórzył jeszcze 2 razy, ja już miałem pełne gacie, byłem pewny, że się zes*ałem. Odezwałem się, że to mój, cichym i przerażonym głosem. Przeprosiłem chyba z 10 razy, Roy był w absolutnej furii. Wtedy nie było miło, ale to była dobra lekcja.

– Wtedy telefon dzwoniący w szatni był czymś nie do pomyślenia, ale dziś? Dziś każdy ma iPhone’a, leci muzyka, wszyscy robią zdjęcia. Ale w 2006? Nie było o tym mowy, nie w szatni Roy’a Keane’a. To był jeden z tysiąca błędów, jakie popełniłem grając w United – kończy Pique.

Źródło:

Sky Sports

Dyskusja