Herrera po meczu z Evertonem

628-390-herrera-11

Ander Herrera pojawił się na boisku w 2 połowie, przy stanie 1:0 i mimo, że nie miał udziału przy żadnej z bramek, to drużyna z nim na murawie zapakowała Evertonowi 3 gole. Oto co do powiedzenia miał po ostatnim gwizdku.

Ander, po raz trzeci wygraliście już 4-0, ale dzisiejszy rywal postawił wam się najbardziej, nie uważasz?

– Zdecydowanie, Everton to bardzo dobra drużyna. Wydali na transfery naprawdę spore pieniądze i sprowadzili za nie naprawdę świetnych zawodników. Więc nie miało prawa być łatwo. Po raz kolejny graliśmy do końca i dobiliśmy rywali w ostatnich 10 minutach. Dopuściliśmy ich do kilku sytuacji bramkowych, David świetnie się dziś spisał.

Everton faktycznie kilkukrotnie wam zagroził, ale to wy mieliście tych sytuacji więcej, z przebiegu meczu jednak wygraliście zasłużenie.

– Absolutnie. Przez pierwsze 20 minut Everton nie mógł wymienić 2 podań, nie schodziliśmy z ich połowy, graliśmy na ich 30 metrze. Wayne był bliski zdobycia gola lub dwóch, ale nie tak łatwo pokonać najlepszego bramkarza na świecie. W późniejszej fazie meczu Everton nawiązał walkę i toczył z nami równą grę przez pół godziny, ale później wykorzystaliśmy ich błąd w obronie i kolejne gole się posypały.

3 punkty, wygrana 4 bramkami, wracacie na pozycję lidera. Chyba nie mogło być lepiej?

– Jesteśmy pierwsi, wygraliśmy mecz, nie dajemy uciec City, naszym największym konkurentem do walki o tytuł. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że Chelsea, Arsenal, Tottenham nam nie odpuszczą. Musimy utrzymać wysoki poziom koncentracji i walczyć dalej.

Źródło:

MUTV

Dyskusja