Mourinho: Nie wykluczam pozostania Zlatana w United

628-390-mourinho-zlatan

Jose Mourinho przekonuje, że na Old Trafford zawsze znajdzie się miejsce dla Zlatana Ibrahimovicia i nie wyklucza jego gry dla United w nadchodzącym sezonie.

35-latek jest w trakcie długiej rehabilitacji po poważnej kontuzji kolana, której doznał w kwietniowym starciu z Anderlechtem, w ćwierćfinale Ligi Europy. Zerwane więzadła postawiły pod znakiem zapytania nie tylko jego przyszłość w United, ale i całą jego dalszą karierę.

Szwed utrzymuje jednak, że jeszcze nie powiedział ostatniego słowa i zamierza jak najszybciej powrócić do gry, czyli najprawdopodobniej pod koniec tego roku. Dużo mówiło się o końcu jego przygody w Man Utd i zainteresowaniu innych klubów, ale teraz media informują, że „Ibra” może pozostać na Old Trafford. Temat ten poruszył trener Czerwonych Diabłów, Jose Mourinho.

– To możliwe. Zlatan jest otwarty na grę dla United. Chcieliśmy być z nim szczerzy, daliśmy mu czas i warunki do podjęcia decyzji. Nie naciskaliśmy, nie zawracaliśmy mu głowy nowym kontraktem. Ma kilka miesięcy na decyzję, lub na porozumienie się z innym klubem. Powiedział nam, że interesuje go tylko gra na najwyższym poziomie – powiedział „The Special One”.

– Zlatan nie próbuje zasłaniać się kontuzją, nie szuka wymówek, nie robi z siebie poszkodowanego. Nie jest zadowolony z końcówki sezonu w swoim wykonaniu. Jest zawiedziony, że nie zagrał w finale z Ajaxem. On wciąż szuka wyzwań, chce być na szczycie.

– Oczywiście udostępniliśmy mu nasze obiekty, by mógł się w spokoju rehabilitować. Old Trafford i Carrington są do jego dyspozycji. Miejmy nadzieję, że gdy będzie już w stanie wrócić do futbolu, to usiądziemy do negocjacji i dojdziemy do porozumienia. Oznacza to, że ma czas do grudnia, ponieważ wątpię, by wcześniej się wykurował. Wiem, że to pół roku, ale czemu mielibyśmy nie zaczekać na tak wartościowego zawodnika, który dał nam tak dużo w poprzednim sezonie?

– Wszystko jest w rękach Pana Woodwarda i agenta Zlatana, jednak ostateczna decyzja będzie należała do samego zawodnika.

Źródło:

Sky Sports

Dyskusja