Gareth Bale zostaje w Realu Madryt!

628-390-bale

Gareth Bale nie zamierza opuszczać Realu Madryt, mimo spekulacji łączących go z ponad 100 milionowym transferem do Manchesteru United.

Bale zaliczył tylko 19 ligowych występów w sezonie, w którym Królewscy po raz pierwszy od 2011 roku triumfowali. Walijczyk robił wszystko by wykurować się na finał Ligi Mistrzów, ale mecz z Juventusem rozpoczął na ławce, pojawiając się w drugiej części wygranego spotkania.

Po zakazie transferowym Atletico Madryt i deklaracji Antoine’a Griezmanna o pozostaniu w zespole Diego Simeone, media spekulowały, że uwaga United skupi się na Bale’u, jednak on sam szybko odciął się od tych informacji podkreślając, że nie zamierza zmieniać otoczenia.

Podpisałem długoterminowy kontrakt w Madrycie. Moja rodzina jest szczęśliwa i ja też jestem szczęśliwy, będziemy kontynuować to, co robimy. Wygrywamy trofea i jestem szczęśliwy.

– Pracowałem na podwójnych sesjach treningowych przez 3,4 tygodnie by się przygotować i być gotowym po operacji. Wciąż przede mną trochę pracy by dojść do pełnej sprawności, ale będę miał latem czas na odpoczynek i trochę rehabilitacji, by wrócić w przyszłym sezonie silniejszym.

– To był ciężki rok pełen futbolu i kontuzji, ale najważniejsze dla mnie jest teraz by doprowadzić moją kostkę do ładu i by dać jej odpowiedni czas na regenerację. Zbyt szybko wróciłem po kontuzji. Skończyłem jednak sezon szczęśliwy, to było wspaniałe zakończenie i kolejne trofeum.

– Wygraliśmy 3 razy Ligę Mistrzów w 4 ostatnich sezonach. Wciąż chcemy ciężko pracować i walczyć o kolejne trofea. Myślę, że możemy być jeszcze lepsi.

– Wciąż jesteśmy całkiem młodą drużyną i mamy wspaniały skład. Nie mamy tylko wspaniałej jedenastki, ale całą drużynę, dlatego jeśli przytrafi się jakaś kontuzja, są inni ludzie, którzy wykonają robotę. Jesteśmy mocni i pewni siebie, a plan jest taki by wygrywać jeszcze więcej.

– To część historii tego klubu. To największy klub w historii Ligi Mistrzów, a może być jeszcze lepiej. Wspaniale być tego częścią – powiedział Bale.

Źródło:

The Guardian

Dyskusja