Jose Mourinho po meczu z Anderlechtem

628-390-mourinho-13

Jose Mourinho był zadowolony z awansu do półfinału Ligi Europy, lecz podkreślił, że był to bardzo ciężko wywalczony awans. Portugalczyk poruszył też temat Marcusa Rashforda, kontuzji Marcosa Rojo i Zlatana Ibrahimovicia, oraz walki na dwóch frontach.

O dzisiejszym meczu
Mieliśmy około 17 strzałów, w tym 10 celnych, ale mecz był trudny. Gdy ktoś spojrzy na liczby, pomyśli, że była to totalna dominacja, tak jednak nie było. Rywale dobrze weszli w mecz, myślę, że lepiej od nas. Mimo że stworzyliśmy sobie kilka dogodnych okazji, dobrze kontrolowali spotkanie. Gdy po godzinie wprowadziliśmy kolejnego pomocnika, myślę, że wtedy zaczęliśmy kontrolować mecz. Zawsze jest ryzyko przy wyniku 1-1, ale mieliśmy kontrolę i kwestią było strzelenie i nie stracenie bramki, było jednak ciężko.

Marcus Rashford i jego nieskuteczność
On ma jakość i jest fantastyczny, ale nie strzelił gola od września. Mimo to z jego mentalnością i ze względu na to co nam daje nawet jeśli nie trafia do siatki, zawsze byłem jego pewny. Wygląda na to, że niektórzy piłkarze nie wiedzą co wpływa na to, że wierzę w piłkarza, w Marcusa wierzę, bez względu na to czy strzela gole czy nie. On jest fantastyczny, efektywny i pewny siebie.

O kontuzji Rojo i Zlatana
– Nie sądzę by były to lekkie urazy, ale wole poczekać do jutra, gdy będą przeprowadzone wszystkie badania. Nie mogę powiedzieć co myślę, ponieważ jestem tylko menadżerem a nie lekarzem. Szczerze mam obawy, że to poważne urazy.

O grze na dwóch frontach
Dopóki mamy matematycznie szanse, będziemy walczyć. Jeśli pewnego dnia nie będziemy mieli szans w lidze, wtedy będziemy musieli postawić wszystko na Ligę Europy, co jest dla nas bardzo ważne, ponieważ może ona nam dać Ligę Mistrzów. Musimy iść dalej, ale dziś mieliśmy przykład jak ciężkie to rozgrywki. Teraz zostały oprócz nas w grze Celta, Lyon i Ajax, wszystko może się wydarzyć.

Dyskusja