Schneiderlin tłumaczy powody opuszczenia Old Trafford

628-390-schneiderlin-6

Morgan Schneiderlin przeniósł się dwa dni temu z Manchesteru United do Evertonu. Po transferze Francuz szczerze opowiedział o tym, dlaczego nie powiodło mu się na Old Trafford.

Schneiderlin w tym sezonie bardzo rzadko pojawiał się na boisku, a jeśli już nadarzała się taka okazja, to dostawał zaledwie kilka minut gry. W jego ostatnim meczu przeciwko Arsenalowi 19 listopada wszedł na boisko na 5 minut. Wcześniejszy mecz miał miejsce ze Swansea, gdzie zagrał tylko minutę. Zaczął on wprawdzie od pierwszej minuty spotkanie z Fenerbahce w Lidze Europy, ale też został później zmieniony. By znaleźć spotkanie, w którym zagrał od pierwszej do ostatniej minuty, musielibyśmy się cofnąć do kwietnia ubiegłego roku, a konkretniej do przegranego 0-2 meczu z Crystal Palace na Old Trafford.

Nie było jednego powodu. Przyczyn było wiele. Na przykład gdy zdasz sobie sprawę, że nie jesteś w drużynie. Albo gdy siedzisz na ławce i nie wchodzisz na boisko. Gdy wchodzisz na boisko na jedną minutę, czy gdy spędzasz 2 czy 3 mecze na trybunach. Nie ma jednego powodu, skumulowało się ich więcej.

Gdy podpisałem kontrakt z Manchesterem United, miałem wielkie ambicje. Przeszedłem tam po wielu dobrych latach w Southampton i czułem się gotów do robienia wielkich rzeczy. Z jakiegoś powodu nie udało się. Myślę, że nie trafiłem tu w najlepszym momencie. Wokół drużyny było wiele krytyki i w ostatnim roku straciłem w jakimś stopniu radość z gry w piłkę.

Miło powiedzieć, że grało się dla Manchesteru United, ale jeśli nie gra się co weekend, to nie wystarczy. Chciałem grać w każdym meczu, a zarazem znaleźć klub z ambicjami i myślę, że znalazłem to w Evertonie.

Nie wiem jak to wytłumaczyć. Gdy grasz w piłkę, potrzebujesz swobody, a ja tego nie miałem w moim pierwszym roku w Manchesterze. Nawet gdy miałem dobre mecze, nie dostawałem szansy na rozegranie kilku z rzędu spotkań by ustabilizować formę. To było trudne dla wszystkich piłkarzy by dobrze się prezentować. Brakowało nam konsekwencji.

Przed obecnym sezonem Schneiderlin mógł liczyć na zmianę sytuacji, jednak ze względu na swój udział w Euro 2016 i późniejsze wakacje, pojawił się w klubie dużo później niż wielu innych piłkarzy Czerwonych Diabłów, przez co miał mniej czasu na pokazanie się nowemu menadżerowi.

Gdy przybyłem po 14 dniach wakacji, Jose Mourinho z niektórymi piłkarzami pracował już od dwóch miesięcy, a mnie widział przez dwa tygodnie. Nie miałem jednak z tym problemu. Mieliśmy dobre relacje. Sprawy, które chcieliśmy sobie powiedzieć załatwialiśmy twarzą w twarz.

Źródło:

Independent

Dyskusja