Bilić: To Jones wykonał groźniejszy atak

628-390-bilic

Zdaniem Slavena Bilicia atak Phila Jonesa był groźniejszy niż ten Sofiane’a Feghouli’ego, za który Algierczyk otrzymał czerwoną kartką we wczorajszym meczu West Ham z Manchesterem United.

Zdaniem menadżera Młotów, Phil Jones dołożył sporo od siebie w starciu obu piłkarzy, a jego reakcja pomogła arbitrowi Mike’owi Dean’owi w podjęciu decyzji o wyrzuceniu zawodnika West Ham z boiska.

– Będąc sprawiedliwym, to nie była czerwona kartka. To był atak obu piłkarzy. Rozpatrując sprawę w kwestii czyj atak był groźniejszy, moim zdaniem Jonesa. Fakt, że był pierwszy przy piłce, lecz to on atakował nożycami. Phil zrobił z tego wielką sprawę, ale nie winię go za to. Prawdopodobnie zachował się tak ponieważ to on zagrał agresywniej i chciał się w ten sposób uchronić.

– Musimy wziąć też pod uwagę, kto wykonał ten atak z naszej strony. To Feghouli, który bardzo rzadko fauluje podczas meczów. Jego noga nie była wysoko w powietrzu, a zagranie nie było celowe. Według mnie była to kluczowa decyzja meczu. Tak szybka kartka zabiła nas. To sprawiło, że patrzeliśmy na mecz z zupełnie innej perspektywy. Ta decyzja i ta druga [gol ze spalonego] były całkowicie niesprawiedliwe i absolutnie błędne – powiedział Bilić po meczu.

Druga decyzja, o której wspomniał Bilić, to sytuacja przy drugim golu dla United, kiedy to Zlatan Ibrahimović zdobył bramkę po ewidentnym spalonym.

Ten spalony to wielki spalony. Piłkarze nie biegli. To byłaby trudna decyzja gdyby się szybko przemieszczali, czasami w takich przypadkach potrzeba powtórki w zwolnionym tempie. Piłkarze jednak szli. Dobry sędzia powinien dostrzec, że to był spalony – dodał.

Zdaniem Bilicia jego drużyna zagrała bardzo dobry mecz, a gdyby nie fantastyczna obrona Davida De Gei w końcówce pierwszej połowy, wynik mógłby być zupełnie inny.

Jestem zadowolony z naszego występu. Ciężko walczyliśmy i daliśmy z siebie wszystko. Jeśli nadal będziemy tak grać, to jestem spokojny o naszą pozycję w tabeli. Jestem zniesmaczony wynikiem. Grać w 10 przez tak długi czas przeciwko naprawdę dobrej drużynie, to bardzo trudne. Broniliśmy się jednak bardzo dobrze. Przy wyniku 0-0 mieliśmy szansę meczu. Powinniśmy to strzelić, co zmieniło by naszą sytuację – dodał menadżer West Ham.


Źródło:

Sky Sports

Dyskusja