Mourinho uderza w Moyesa, Wengera i Chelsea

628-390-mourinho-manutd-8

Jose Mourinho przed meczem z Sunderlandem skomentował wcześniejszą wypowiedź Davida Moyesa na temat prowadzenia Manchesteru United. Portugalczyk odniósł się też do przełożenia meczu Chelsea oraz do braku kary dla Arsene Wengera po krytycznych komentarzach wobec arbitrów.

David Moyes zawita dziś na Old Trafford po raz pierwszy od czasu zwolnienia go z funkcji menadżera Manchesteru United w 2014 roku. Szkot stwierdził ostatnio, że jego zadanie w zastąpieniu Sir Aleksa Fergusona było niewykonalne. Nieco inne zdanie na ten temat ma Jose Mourinho.

Nie czuję by był to dodatkowy ciężar. Wspaniała historia tego klubu jest dla mnie tylko pozytywem, nie doszukuję się w niej negatywów. Problem pojawia się gdy masz możliwość kontynuowania tej pełnej sukcesów historii. To już jest inna kwestia. 

Zapytany czy Moyes miał trudniejsze zadanie, będąc pierwszym menadżerem po Sir Aleksie, odpowiedział:

Nie miałbym nic przeciwko być w klubie w obliczu tak wielkich oczekiwań, ale mając w składzie Ryana Giggsa, Nemanję Vidica, Patrice’a Evrę i Chicharito. Nie miałbym nic przeciwko.

Portugalczyk poruszył też temat Arsene Wengera, który po przegranym meczu Arsenalu z Manchesterem City, powiedział, że sędziowie „są chronieni jak lwy w zoo”. Francuz o dziwo nie został w żaden sposób ukarany, co nie umknęło uwadze Mourinho, który wcześniej za komentarze na temat sędziów został zawieszony na jedno spotkanie.

Nie jestem zaskoczony [brakiem kary dla Wengera] – odpowiedział ironicznie Mourinho – Nie mogę nic więcej na ten temat powiedzieć. Gdy czytałem jego komentarze, czułem, że nie zostanie za nie ukarany. Nie denerwuje mnie to, ponieważ nie cieszy mnie gdy inni ludzie popadają w kłopoty. 

Niektórzy ludzie, nie tylko w futbolu, nie czerpią radości z tego co sami osiągają, ale z tego co złego przytrafia się innym. Ja taki nie jestem. Nie cieszą mnie problemy innych osób. Nieszczęśliwy jestem gdy sam mam kłopoty. To wszystko.

Jose Mourinho był też niezadowolony z faktu, że mecz Chelsea z Tottenhamem, który ma być rozegrany w przyszłym tygodniu, został przesunięty o dwa dni z powodu transmisji spotkań, przez co podopieczni Antonio Conte mają dwa dni więcej na odpoczynek przed tym starciem.

Nie trzeba być naukowcem by zrozumieć, że jest różnica pomiędzy grą po jednym dniu odpoczynku, a po czterech dniach. To zupełnie inna kwestia. Nie rozumiem jednak dlaczego tak się dzieje? Nikt nie był w stanie mi na to odpowiedzieć przez ostatnie lata, a miałem to samo gdy pracowałem w Chelsea.

Źródło:

Express

Dyskusja