Miki o zmarłym ojcu, treningach w Brazylii i byciu piłkarzem Man Utd

628-390-mkhitaryan-5

W wywiadzie dla „The Players Tribune”, Henrikh Mkhitaryan opowiedział o tym ile znaczy dla niego to, że jest piłkarzem Manchesteru United i dlaczego jego nieżyjący ojciec Hamlet jest wciąż jego inspiracją. 

Kapitan reprezentacji Armenii w wieku 7 lat tragicznie stracił ojca, który zmarł na raka mózgu. Ta tragedia miała na Miki’ego ogromny wpływ. Henrikh dzięki wielkiej motywacji dorównania ojcu nie tylko wyrównał jego osiągniecie będąc reprezentantem swojego kraju, ale też dane jest mu teraz występować w jednym z największych klubów Świata.

– Gdy chodzisz po boisku Old Trafford, to nie jest po prostu boisko, to scena. Gdyby mój tata mógł zobaczyć mnie na tej scenie, myślę, że byłby ze mnie bardzo dumny.

– Zawsze próbowałem mu dorównać i myślę, że mimo, że go tu nie ma, to pomógł mi dotrzeć do tego miejsca. Gdyby wciąż żył, może byłbym teraz prawnikiem lub doktorem, ja natomiast jestem piłkarzem.

– Rok po śmierci mojego taty, zacząłem treningi piłkarskie. On był moją motywacją, moim idolem. Powiedziałem sobie, muszę biegać tak jak on, muszę strzelać tak jak on.

– W tamtym momencie miałem 10 lat i moim całym życiem był futbol. Trenowanie, czytanie, oglądania, czy nawet granie w piłkę na PlayStation. Byłem całkowicie na tym skupiony. Szczególnie uwielbiałem kreatywnych piłkarzy – wirtuozów. Zawsze chciałem grać jak Zidane, Kaka i Hamlet [ojciec Mikiego] – powiedział Henrikh.

Decyzja o wyjeździe do Brazylii w wieku 13-lat by trenować przez 4 miesiące z Sao Paulo musiała być bardzo trudna, ale pomogła mu poszerzyć horyzonty i rozwinąć swój styl gry.

– To był jeden z najciekawszych okresów mojego życia, ponieważ byłem bardzo nieśmiałym dzieciakiem z Armenii, który nie mówił po portugalsku. Dla mnie jednak nie miało to znaczenia, ponieważ jechałem do futbolowego raju.

– Marzyłem by być jak Kaka a Brazylia była domem dla tego kreatywnego stylu, który Brazylijczycy nazywają „ginga”. Ten czas był dla mnie bardzo ważny, ponieważ ukształtował mój styl gry. Gdy wróciłem do Armenii po czterech miesiącach spędzonych w Brazylii, nadal byłem całkiem chudy i słaby, ale miałem technikę i umiejętności. Czułem się bardzo swobodnie na boisku. Czułem się jak Ormiański Ronaldinho (Ha ha ha ha, nie, to tylko żart) – dodał Miki.

Po niepowodzeniu w pozyskaniu Brazylijczyka za czasów Sir Aleksa Fergusona, na szczęście teraz fani United mogą cieszyć się „Ormiańskim Ronaldinho”. Kibice na Old Trafford musieli uzbroić się w cierpliwość, ale już powoli zaczynają się zakochiwać w byłym piłkarzu Borussii Dortmund.

– Wiedziałem, że wielkim wyzwaniem będzie opuszczenie Borussii Dortmund, w której byłem w bardzo dobrej sytuacji i osiągnąć sukces w United. Nie chciałem jednak usiąść na krześle jako starszy człowiek i żałować czegokolwiek. Byłem gotów na odejście.

– Gdy umowa była gotowa i usiadłem podpisać kontrakt z United, wtedy mnie to uderzyło. Wówczas zdałem sobie sprawę, że ten wielki krok do Premier League staje się faktem.

– Nigdy nie zapomnę tego momentu tak samo jak chwili gdy po raz pierwszy założyłem czerwoną koszulkę Manchesteru United przed pierwszym treningiem w klubie. To sprawia że jestem szczęśliwy i czuje się dumny z tego co dotychczas osiągnąłem w mojej karierze.

– Na początku tego sezonu w United nabawiłem się kontuzji i nie miałem wielu okazji do gry. Trzeba przyznać, że początek mojego życia w Manchesterze nie był idealny. Przechodziłem to jednak wielokrotnie i nigdy się nie poddawałem. Codziennie zamierzam ciężko trenować by pomóc drużynie w osiągnięciu sukcesów – zakończył Mkhitaryan.

Źródło:

manutd.com

Dyskusja