Problemy Martineza przed półfinałem FA Cup z Man Utd

628-390-roberto-martinez

Po druzgocącej porażce Evertonu 0-4 w derbach Liverpoolu, Roberto Martinez musi znaleźć sposób na odpowiednie przygotowanie swoich piłkarzy do sobotniego półfinału FA Cup z Manchesterem United. Ma on jednak kilka poważnych problemów, od kontuzji i zawieszenia, po słabą formę i dużą presję. 

Problemy kadrowe

Po odpoczynku kilku piłkarzy w meczu z Southampton, Martinez dokonał 6 zmian w pierwszym składzie na spotkanie derbowe z Liverpoolem na Anfield i był zdesperowany by uzyskać dobry wynik i dodać piłkarzom pewności siebie przed półfinałem FA Cup z United. Rzeczywistość okazała się jednak dla niego okrutna, bo jego zespół został zdemolowany przegrywając aż 0-4, do tego pojawiły się nowe urazy i zawieszenie.

Gareth Barry musiał opuścić boisko w przerwie i jest bardzo mało prawdopodobne, że będzie on gotów na mecz z Manchesterem. Do tego obrońca Ramiro Funes Mori z powodu czerwonej kartki za brutalny faul na Divocku Origim, także opuści sobotni mecz.

Nie wiadomo też czy gotów do gry będzie John Stones, który w meczu z Liverpoolem zszedł w drugiej połowie z powodu skurczów brzucha, do tego pod znakiem zapytania jest występ kolejnych defensorów Evertonu – Phila Jagielki i Seamusa Colemana, którzy opuścili derby z powodu problemów z urazami ścięgna podkolanowego. Wygląda wiec na to, że Martinez zostanie z tylko jednym obrońcą z pierwszego składu – Leightonem Bainesem.

Problemy defensywne

Nawet jeśli Stones i Jagielka byliby zdolni do gry w sobotę, Martinez wciąż ma do naprawienia sporo rzeczy w defensywie swojej drużyny, która zarówno bardzo słabo broni w tym sezonie na Goodison Park (tylko Aston Villa straciła więcej bramek na własnym stadionie), a także jak pokazał mecz z Liverpoolem, na wyjazdach the Toffees grają równie słabo w defensywie.

W drugiej połowie meczu na Anfield, pomocnicy Muhamed Besic i James McCarthy byli zmuszeni do zagrania na środku defensywy, lecz nawet gdy Stones i Funes Mori byli obecni na boisku, to drużyna straciła dwa bardzo łatwe gole, co pokazało to o czym mówił ostatnio Martinez, że drużyna ma problemy z najprostszymi zachowaniami na boisku.

W Derbach Liverpoolu, piłkarze Evertonu gdy nie byli przy piłce, zupełnie nie wiedzieli jak się zachowywać. Jak podkreślali komentatorzy “Sky Sports”, nigdy nie widzieli by podczas derbów jedna z drużyn mogła tak łatwo rozgrywać piłkę i by miała tak dużo przestrzeni do gry jak Liverpool w środę.

Problemy w ataku

Wszyscy skupiają sie na słabej dyspozycji Evertonu pod własną bramką, jednak po drugiej stronie boiska jest równie słabo, o czym świadczą tylko 2 zdobyte bramki w 6 ostatnich meczach, co ciekawe bramki te zdobywali obrońca Funes Mori i pomocnik McCarthy, a najlepszy strzelec drużyny – Romelu Lukaku nie potrafi trafić do siatki w kilku ostatnich meczach, a w spotkaniu z Liverpoolem nie oddał nawet celnego strzału.

W sobotę Evertonowi przyjdzie zmierzyć się z Manchesterem United, który zachował w tym sezonie 24 czyste konta licząc wszystkie rozgrywki, zatem the Toffees będą musieli przypomnieć sobie jak się zdobywa bramki, jeśli myślą o zwycięstwie na Wembley.

Forma Manchesteru United

Podczas gry Everton cierpiał na Anfield, United odniosło w środę łatwe zwycięstwo 2-0 u siebie z Crystal Palace. To była 5 wygrana Czerwonych Diabłów w 6 ostatnich meczach, a jedyna porażka ostatnio przytrafiła się z pretendentem do mistrzostwa – Tottenhamem. Dzięki ostatniej wygranej podopieczni Van Gaala zbliżyli się do TOP4 na 2 punkty.

Oprócz dobrej dyspozycji Czerwonych Diabłów w ostatnim czasie, kolejną zagwostką dla Martineza jest forma Evertonu przeciwko United w obecnym sezonie, w którym drużyna Van Gaala pokonała Everton dwukrotnie, wygrywając pewnie 3-0 na Goodison Park, a kilka kolejek ligowych temu, pokonując drużynę Martineza 1-0 na Old Trafford.

Sezon Evertonu zależy od sobotniego meczu

W lidze Everton radzi sobie w tym sezonie bardzo przeciętnie i drużyna z Goodison Park jest bliżej strefy spadkowej niż Europejskich Pucharów, o czym świadczą tylko dwa punkty przewagi nad piątym od końca Crystal Palace.

Sukces w FA Cup jest wiec ostatnią szansą dla Martineza na pozytywne zakończenie obecnego sezonu, w związku z czym na piłkarzach Evertonu przed sobotnim meczem ciąży ogromna presja. Nie wiadomo też czy menadżer the Toffees zachowa posadę w przypadku porażki z United i kiepskiego finiszu rozgrywek ligowych.

Zapytany po środowej porażce o swoją przyszłość w Evertonie, Martinez odpowiedział:

To nie zależy ode mnie. Wszystko czego chce to odnosić z Evertonem sukcesy. Wiemy, że jesteśmy o krok od finału FA Cup i to jedyna okazja by dać radość naszym kibicom w tym sezonie, wiec w pełni się na tym koncentrujemy.

By się znaleźć w finale FA Cup, Martinez i piłkarze Evertonu muszą jednak zapomnieć o wcześniejszych niepowodzeniach i o klęsce w derbach Liverpoolu, a także znacznie poprawić grę defensywną i ofensywną, oraz liczyć na słabszy dzień Manchesteru United, z którym sobie w tym sezonie nie radzą.

Źródło:

Sky Sports

Dyskusja

Dodaj komentarz